środa, 1 stycznia 2014

Ania czyta: "Mamidlo"

„Patrzysz na historię, mówili, niby jakiś romantyk, a na los jak na pastoralny obrazek, na którym gdzieś z boku czyhają złe duchy”. 

Powieść Albahari'ego napisana jest jakby za jednym pociągnięciem pióra, jednym tchem należy ją także przeczytać. Nie sprawi to problemu, gdyż lektura to niewielkich rozmiarów (zaledwie 180 stron). Niewielka, za to olbrzymia w swym wydźwięku, ogromna dla ogarnięcia. Oto mamy spowiedź matki, która staje się zarazem przyczynkiem do przeprowadzenia wnikliwego rachunku sumienia przez syna, mieszkającego w Kanadzie serbskiego emigranta. Na bazie opowiedzianej przez nią historii buduje własną - niezwykle przejmującą. Odtwarzanie kaset z głosem matki sprzed lat pozwala bohaterowi stanąć twarzą w twarz z własną przeszłością i poukładać tym samym teraźniejszość. Bohater starając się przedstawić czytelnikowi to, co nagrane balansuje między tym co napisane, a co wypowiedziane. Narracja i strumienie świadomości bohatera z całą swą otoczką semantyczną stają się czasem nie do zniesienia. 

Co ciekawe to to, że przez niemal całą powieść narrator za wszelką cenę stara się przekonać czytelnika, że gdyby był pisarzem, mógłby lepiej przekazać metaforyczne znaczenie swojej historii... niemoc wyraża niemal na każdym kroku... Jego pełne liryzmu refleksje nad znaczeniem swojej inności i osobności pokazują, że tak naprawdę pisarzem jest doskonałym.

"Mamidło" to powieść o bólu istnienia, bólu zmagania się ze światem, przeciwnościami losu, a w końcu - sobą samym, z własną tożsamością. To w końcu rozprawa o historii, niesprawiedliwość wojny, nieuchronność losu, różnicach kulturowych, sprawczej mocy języka, ale przede wszystkim - ogromnej sile życia, która drzemie w każdym z nas.

Książka łatwa nie jest... po przeczytaniu jej długo miałam pustkę w głowie. Musiałam pozbierać myśli i poukładać je sobie od nowa (podobnie zresztą jak narrator). Jeśli jednak lubicie powieści wielopoziomowe, przedstawiające zawiłe losy bohaterów, często niejednoznaczne to jest to lektura dla Was. Jeśli o mnie chodzi - gorąco polecam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz