niedziela, 6 kwietnia 2014

Blogi na niebiesko: "Rain Men"

Ciężko byłoby chyba znaleźć osobę, która nie spotkałaby się z pojęciem autyzmu. W kulturze popularnej temat ten pojawił się m. in. dzięki pewnemu filmowi z 1988 roku, z jedynym w swoim rodzaju Dustinem Hoffmanem - "Rain Man".


Głównymi bohaterami obrazu są Charlie Babbit (Tom Cruise) i jego cierpiący na autyzm brat Raymond (Dustin Hoffman). Sprawa wydaje się dość prosta. Otóż Charlie dowiaduje się, że ojciec, który go porzucił, zmarł. Spadek po ojcu został podzielony na dwie osoby. Charlie nie może pogodzić się z faktem, że jego część obejmuje jedynie samochód i róże, a pozostała część (czyli ok. 3 mln dolarów) przypada innemu spadkobiercy - jak się okazuje choremu na autyzm bratu i szpitalowi psychiatrycznemu, w którym przebywa. Charlie porywa się na desperacki pomysł - decyduje się na uprowadzenie brata z nadzieją, że uda mu się przejąć drugą część majątku ojca. W trakcie długiej podróży po kraju między braćmi nawiązuje się przyjaźń, Charlie zaczyna rozumieć Raymonda, dojrzewa i otwiera na świat prawdziwych wartości.

To, na co warto zwrócić uwagę to to, że film ten trochę przyczynił się do wytworzenia fałszywego wyobrażenia na temat osób z autyzmem. Sugeruje bowiem, że osoby takie często mają niezwykłe zdolności. Tymczasem dotyczy to tylko ok. 10 proc. osób dotkniętych tą chorobą. Są to tzw. sawanci. Takim autystycznym sawantem jest właśnie Raymond. Sawanci często określani są mianem genialnych głupców (genialnych idiotów). To osoby z jednej strony upośledzone (np. autystyczne), z drugiej posiadające zdolności w stopniu genialnym. W każdym przypadku odznaczają się doskonałą pamięcią. To osoby wysokofunkcjonujące (funkcjonujące w społeczeństwie) lecz posiadające problemy z komunikacją i przekazem emocji. Raymond jest genialnym matematykiem, któremu pamięć do liczb, zastępuje łatwość nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi. Jaką rolę odegrają matematyczne zdolności Raymonda, w stylu przewiadywania liczb i szybkiego rachowania, musicie przekonać się sami oglądając film.

Warto wspomnieć również, że obraz Levinsona zawiera sporą dawkę prawdy. 

Otóż nasz Rain Man nie jest do końca postacią fikcyjną. Bohater grany przez Dustina Hoffmana posiada swój rzeczywisty odpowiednik. Osobą, która zainspirowała reżysera filmu był Kim Peek, sawant posiadający dokładnie takie same umiejętności jak filmowy Raymond. Ponadto, Kim zasłynął ze znajomości "na pamięć" 12 tysięcy książek, niezliczonej ilości danych adresowych czy wreszcie z perfekcyjnego liczenia. Poza tym, na podstawie ulubionych liczb swojego rozmówcy, potrafił stwierdzić coś o drugiej osobie.

Poza tym, ten sawant, spotkał jeszcze innego liczbowego geniusza, który w przeciwieństwie do niego, o wiele lepiej komunikował się. Właściwie, tak dobrze radził sobie z otaczającym go otoczeniem, że trudno byłoby stwierdzić u niego jakąkolwiek postać autyzmu. Daniel Tammet, bo o nim mowa, stwierdził wprost, że nie widzi świata jako barwne plamy lecz liczby! 

Biorąc to pod uwagę można pokusić się o stwierdzenie, że "Rain Man" to obraz o samotności. Film przedstawia portret człowieka, posiadającego wysoki stopień inteligencji, ale nie potrafiącego rozpoznać podstawowych uczuć. Biorąc to pod uwagę można zrozumieć dlaczego autyzm porównuje się czasem do szklanej kuli, która jakby nie pozwala do zbliżenia się do innych ludzi. Co ciekawe, uzdolnieni autystycy ten brak umiejętności emocjonalnych, rekompensują sobie rozlicznymi talentami, które wypełniają im pustkę.

Oglądając zakończenie filmu można zauważyć coś bardzo ważnego (też w kontekście tego co napisałam wyżej) - jak bardzo ważna jest rodzina w życiu autystyków. Ale o tym, mam nadzieję, następnym razem.


Profil akcji na Facebooku

Zważywszy na to, że temat autyzmu nie jest nam obcy (szczególnie Pawłowi, który w swojej pracy na co dzień spotyka się z tym problemem), postanowiliśmy dołączyć do akcji "Blogi na niebiesko". W związku z tym,  do końca kwietnia pojawi się na naszym blogu jeszcze kilka wpisów na temat tej osobliwej choroby. 

Zapraszamy do zaangażowania się!
Warto poszerzać wiedzę na ten temat - warto oswajać niezrozumiałe.

2 komentarze:

  1. Poruszyłaś bardzo ważną sprawę, na którą zwróciła mi uwagę znajoma pracująca z dziećmi autystycznymi. Przeraża ją fakt, iż wielu rodziców autystycznych dzieci jest przekonanych, że będą mieli w domu właśnie takiego "Rain Mana". Tymczasem większość z nich musi się liczyć z tym, że czeka ich przede wszystkim bardzo ciężka praca z dziećmi, by mogły robić, to co innym dzieciom przychodzi łatwo. Bardzo chętnie poczytam u ciebie (a może u was?:)) kolejne wpisy o autystykach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja wiedza nt autyzmu ogranicza się właśnie do tego filmu. Swoją drogą film jest fantastyczny.

    OdpowiedzUsuń