wtorek, 8 września 2015

Wczoraj i dziś

Otwieram bloga już dawno skazanego na zagładę. Przeglądam stare zdjęcia, czytam... Spoglądam na datę ostatniego wpisu... listopad. Od tego czasu minął prawie rok, a ja znów stukam w klawiaturę komputera z wypiekami na twarzy. Brakowało mi blogowania. Czy do tego wrócę... teraz nie wiem. Mam pewność co do jednego - że nigdy nie powiem nigdy...

Od listopada 2014 minęło sporo czasu. Gustaw zmężniał, my zmieniliśmy podejście do wielu spraw, nastawienie, a przede wszystkim tryb życia. Dziś wstając z łóżka wrzucamy 5 bieg i gnamy przed siebie. Dziś celebrujemy każdą wspólną chwilę jakby miała być tą ostatnią, i jeszcze bardziej doceniamy bycie razem.

Nie zmieniam szyldu, pod którym piszę... niech zostanie. Jakie będą jego treści.... nie wiem... czas pokaże. Pokaże również, czy Wy na powrót będziecie z nami, czy na powrót będę czytała Wasze komentarze i ciepłe słowa w mailach. 

To był niemiłosierny rok... niemiłosierny dla nas, dla naszej rodziny i bliskich nam osób... Daliśmy radę... jesteśmy silniejsi, mamy twardszą dupę (czego nam w wielu sytuacjach brakowało). Ale mimo wszystko chyba pozostaliśmy sobą... 3 Świdrami z Apartamentu44.

Jak na trzy szalone kefiry przystało, kiedy tylko mamy chwilę dla siebie - wybywamy. Zmieniamy otoczenie, chłoniemy nowe przestrzenie, oddychamy nowym powietrze, poznajemy, odkrywamy. W minioną niedzielę, po raz pierwszy odwiedziliśmy Rudzkie Stacyjkowo - aż wstyd się przyznać, ale byliśmy tam po raz pierwszy. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale to nie przeszkodziło nam w buszowaniu po torach, licznych zakamarkach tego wyjątkowego miejsca. Przejazd starym spalinowcem zakochanemu w pociągach Gustawowi był miodem na serce. W tym miejscu, nawet podczas deszczu nie można się nudzić - wystarczy mieć ze sobą koc, kilka zaskórniaków (dosłownie - jest tam chyba najtańsza, a zarazem najpyszniejsza gorąca czekolada na świecie), dobry nastrój i uśmiech na twarzy. 







 WITAJCIE PONOWNIE!

13 komentarzy:

  1. Nareszcie Aniu 😊 mnie również brakowało Twojego blogowania 😉 czekam na kolejne posty jak zwykle z niecierpliwością, a ? drogą to z miłości do pisania chyba nie da się wyleczyć 😉 pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, zawsze lubiłam tu zaglądać :) Guciu, przystojniacho :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze Gustaw powinien mieć bluzę jak te Wasze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze, że wracasz:)Nawet jeśli od czasu do czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ania, skąd bluza? Pzdr. Anka

    OdpowiedzUsuń
  6. Ło rany - ale ceny to mnie przeraziły:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj w TKMaxxie. Tam ceny trochę mniej bolą :)

      Usuń
    2. dzięki - poszukam:)):*

      Usuń